O mnie
Amiga i ja
Zadora i ja
Amiga 4
Zadora 2
Konie są najlepszymi nauczycielami życia
Jeździć konno chciałam od zawsze. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, bo nikt z mojego najbliższego otoczenia nie miał nic wspólnego z końmi. Za pierwsze kieszonkowe, bodajże w wieku trzech lat, kupiłam konia na biegunach. Pierwszą prawdziwą lekcję jazdy konnej miałam w wieku 10 lat. Mojej mamie nie chciało się urządzać moich imienin i zamiast tego zabrała mnie do stajni. No i wsiąknęłam już na zawsze......
Przez wiele lat tułałam się po przeróżnych stajniach i w Polsce i za granicą, błagałam o to, żeby mi dano jakiegoś konia do jazdy, często pracowałam, żeby móc w zamian za to jeździć, no i przez cały czas marzyłam o własnym koniu, na co moi rodzice nie mogli sobie pozwolić. Stało się to możliwe na przedostatnim roku studiów, wtedy to za uzbierane przez wiele lat pieniądze kupiłam dwuletnią Amigę - klacz, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia, która to tak właściwie wybrała mnie, a nie ja ją i która zmieniła całe moje życie. Okazała się ona być tzw. „trudnym” koniem i za nic nie mogłam sobie z nią poradzić używając poznanych przeze mnie do tamtego momentu sposobów. Wiele osób radziło mi się jej pozbyć, mówiło, że kiedyś mnie zabije, ale dla mnie takie rozwiązanie nie wchodziło w ogóle w rachubę. Bezradna i nie znajdująca pomocy w najbliższym otoczeniu zaczęłam szukać różnych dróg w pracy z końmi.
Wtedy zorganizowano pierwszy w okolicach Krakowa kurs PNH i poproszono mnie, żebym była tłumaczem podczas niego i w ten sposób zaczęła się moja przygoda z naturalem. Miałam możliwość uczestniczyć w kilku kursach PNH oraz spędziłam prawie 3 miesiące w Szwajcarii, w stajni Berniego Zambaila, zorganizowałam pierwszy z nim kurs w Polsce.
W 2004 roku z kilkoma przyjaciółmi założyliśmy Towarzystwo Jeździectwa Naturalnego, którego celem jest rozpowszechnianie partnerskiego podejścia do koni oraz metod jeździectwa naturalnego i naturalnych metod komunikacji z koniem. Chcielibyśmy w ten sposób przyczynić się do uczynienia ziemi lepszym miejscem dla tych wspaniałych zwierząt. Naszym mottem jest przysłowie arabskie:
"Zdobądź serce swego konia, potem przemów do jego umysłu, a wtedy będziesz mógł użyć jego siły według swego zamysłu".
Zdecydowaliśmy, że naszą główną działalnością statutową będzie organizowanie szkoleń doskonalących nasze umiejętności porozumiewania się z końmi w naszym regionie i w ten sposób spotkałam Steva i Irenę w 2005 roku, podczas pierwszego kursu Silversandu w Polsce Południowej. Byłam pod dużym wrażeniem tego, jak Steve potrafi porozumiewać się z końmi oraz pomagać ludziom w lepszym ich zrozumieniu.
To wydarzenie otworzyło przede mną olbrzymie horyzonty, nie tylko w pracy z końmi, także w życiu, no ale nie da się oddzielić jednego od drugiego, bo jak mawia Buck Brannaman „życie i konie są dla mnie jednym i tym samym”.
W 2006 roku wzięłam udział z moją klaczą w kursie Steva, a w 2007 roku spędziłam kilka tygodni w Centrum Silversand Horsemanship w Australii . Bardzo dużo się nauczyłam podczas tych kilku tygodni, ale tak naprawdę dopiero powrocie do Polski zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo poszerzyłam swoje horyzonty. Wtedy znów zaczęłam jeździć na wielu różnych koniach oraz zaczęłam trochę więcej uczyć. Od tego czasu byłam jeszcze kilka razy w Australii, ale brałam również udział w różnych innych szkoleniach, bo przecież jeździectwo jest podróżą trwającą całe życie i nigdy nie można powiedzieć "już wszystko wiem"!
Miałam możliwość współpracować i uczestniczyć w kursach z:
-Steve Halfpenny- założyciel szkoły Silversand Horsemanship,
-Christine Stueckelberger -mistrzyni olimpijska w ujeżdżeniu,
-Georg Wahl -jej trener, długoletni jeździec w Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu,
-Ewa Brzezowska –Maciągiewicz - córka płk. Brzezowskiego, świetnego przedwojennego polskiego ułana,
-Krzysztof Koziarowski -trener skokowy,
-Andrzej Salacki -trener ujeżdzeniowy,
-Berni Zambail - instruktor PNH,
-Gerd Heuschmann - autor książki "Gdyby konie mogły krzyczed”,
-Bibi Degn -instruktorka Centered Riding i TTouch,
-Mette Tranter - instruktorka Connected Riding,
-Buck Brannaman- świetny znawca koni, uczeń Raya Hunta, pierwowzór do książki i filmu "Zaklinacz koni”,
-Jeff Sanders - świetny trener ze Stanów, vaquero horsemanship,
-Alfonso Aguilar - świetny trener z Meksyku, obecnie mieszkający w Texasie.
W międzyczasie trafiłam na jeszcze jednego konia, który okazał się być jeszcze większym wyzwaniem- na moja drugą klacz Zadorę. One dwie i bardzo wiele napotkanych w tej podróży koni pozwoliło mi się bardziej otworzyć na otaczających mnie ludzi, na cały świat w ogóle, pozwoliło mi na odnalezienie mojego prawdziwego ja. Są dla mnie najlepszymi nauczycielami życia. Jestem im za to tak strasznie wdzięczna, że chcę spłacić dług wdzięczności, jaki mam wobec nich. Uważam, że mogę to zrobić poprzez uczenie ludzi zrozumienia koni i pracy w zgodzie z ich naturą, bo tylko w ten sposób może być im lepiej wśród nas- ludzi. Często, jak dzwonią ludzie do mnie z jakimś problemem i pytają czy pomagam ludziom, którzy mają problemy z końmi chce mi się odpowiedzieć tak , jak odpowiedział Robert Redford w „Zaklinaczu koni”: „Nie proszę Pani, pomagam koniom, które mają problemy z ludźmi”. Ale wydaje mi się, że wejście na proponowaną przeze mnie drogę pomaga też ludziom – pracując z końmi, odkrywamy w sobie to, co najlepsze!
Możliwość bycia Instruktorem Silversand Horsemanship to dla mnie wielki zaszczyt, ponieważ głęboko wierzę w filozofię Silversandu oraz bardzo chciałabym pomóc jak największej ilości ludzi lepiej zrozumieć konie, żeby świat stał się lepszym miejscem dla tych wspaniałych zwierząt.




