Praca z trudnymi końmi
Trudne konie
Trudne konie 1
Trudne konie 2
Tycjan
Tycjan 1
Lusia 3
Bardzo często zgłaszają się do mnie osoby z końmi z tzw. narowami (ponieważ w ten sposób właśnie większość osób trafia na „natural”- kiedy w „normalny, tradycyjny” sposób nie może sobie poradzić z koniem).
Warto podkreślić jedną rzecz- konie nigdy nie robią nic nam na złość. Największym problemem koni i sprawcą występujących u nich problemów behawioralnych jesteśmy my- ludzie. Kiedy są na pastwisku, zwykle wszystko jest w porządku, problemy się zaczynają, jak my zaczynamy z nimi coś robić. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że prosimy konie o rzeczy, które są absolutnie sprzeczne z ich naturą (noszenie nas na grzbiecie na przykład też nie jest dla nich czymś bardzo naturalnym, bo przecież nieraz atakujący drapieżnik wskakuje im na grzbiet i nawet najbardziej udomowiony koń ma w sobie wszystkie instynkty zwierzęcia uciekającego). Przebywając z końmi, cały czas je czegoś uczymy, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Przez nasz brak wiedzy, doświadczenia i umiejętności, możemy bardzo szybko nauczyć konie niepożądanych zachowań, za które są potem karane, często nawet śmiercią.
Jeśli zgłosisz się do mnie mając problem, spróbuję pomóc Ci zdefiniować, gdzie leży jego źródło i wskazać drogę, jak go rozwiązać.
Referencje:
" Gdy nikt już nie chciał podjąć się pracy z moją młodą 4 letnia klaczą, twierdząc, że jest to koń złośliwy, niebezpieczny i najlepiej zrobię jeśli się go pozbędę, poznałam Justynę, która "zaczarowała" nie tylko mojego konia lecz również mnie.
Pamiętam doskonale pierwsze spotkanie, pracę Justyny z moim koniem i moje zdumienie, że zamiast stawania dęba , kopania itd moja klacz spokojnie i w skupieniu robiła dosłownie wszystko o co ją poproszono. Byłam pod wielkim wrażeniem.
Zastanawiałam się jak Justyna to robi? Byłam szczęśliwa widząc mojego konia tak odmienionego, uwierzyłam i zaufałam Justynie całkowicie. Od tej pory pracujemy razem z moimi pozostałymi końmi, nauczyłam się bardzo dużo i jednego tylko żałuję, że nie spotkałam Justyny wcześniej.
Justynko, dzięki Tobie uwierzyłam w siebie i moje konie, pokazałaś mi do nich drogę.
Dziękuję.
Ewa Adamowicz"
"Justynę poznałam w chwilach zwątpienia i bezradności kiedy wzięłam w dzierżawę konia z problemami, z którym nie mogłam sobie poradzić, ani nikt nie mógł mi pomóc. Uczyła mnie jak z koniem postępować, jak lepiej się z nim porozumieć, dzięki czemu dowiedziałam się, że koń nam zawsze daje znaki, tylko my musimy go słuchać. Obserwując pracę z końmi Justyny, zauważyłam, że to jest długa droga z wielkim bagażem doświadczeń, droga otwarta na różne metody, z których czerpie inspiracje jak lepiej jeździć konno.
Każdy koń jest indywidualny, każdy potrzebuje czegoś innego, jak i ludzie- jedni chcą doskonalić technikę jazdy, inni chcą mieć lepszy kontakt z koniem, poznać jego duszę. Justyna łączy te dwa światy i dzięki temu mogę śmiało stwierdzić, że jest jedną z nielicznych osób, które poznały i zrozumiały konie i ich potrzeby i są otwarte na ciągłe udoskonalanie się, czego też wszystkim życzę.
Malgorzata Marosz"




