Referencje
referencje
referencje 1
Referencje 3
Referencje 4
Kamila i Amiga
Kursy i lekcje SH - 16
"Justyna to trener jakich mało. Świetnie rozumie koński język, potrafi wyłapać wiele z pozoru nieistotnych szczegółów, uwidaczniając elementy niedostrzegalne okiem 'zwykłego" człowieka. Umiejętnie i konsekwentnie realizuje zadania, jakie postawi sobie i swojemu koniowi. Każdemu życzę, by w swoim 'końskim życiu' trafił na takiego trenera.
Maja Fajkowska"
"Justyna Mitka - to nie tylko instruktorka jazdy konnej, to instruktorka Silversandu, która pokaże Wam drogę do lepszego zrozumienia konia.
Kamila Maj"
"Patrzenie na spokojny i cierpliwy sposób, w jaki Justyna pracuje z końmi, aby zachęcić każdego z nich do współpracy z ich wlaścicielami i jeźdźcami, jest przyjemnością i pozwala na nauczenie się solidnych podstaw w pracy z końmi, niezależnie, jaką dyscyplinę sportu chciałoby się uprawiać.
Mette Tranter- Instruktorka Connected Riding"
"Próbujesz propagować nowe spojrzenie na relacje między końmi a ludźmi w Polsce. Jesteś ciekawa poznania nowych dróg, dróg, które pozwolą na spojrzenie na konia jako godną szacunku istotę. Próbujesz otworzyć ludziom oczy na potrzeby koni. Pragniesz wspierać ludzi w nauce w imię koni, aby te wspaniałe zwierzęta mogły pomyślnie żyć wśród nas jako nasi towarzysze i /lub konie sportowe- nie odczuwając cierpienia, ani fizycznego, ani psychicznego. Robisz to zarówno dla koni, jak i dla radości i sukcesu ludzi, którzy są zainteresowani końmi i jazdą.
Brigitte Degn- Instruktorka TTouch"
"Justyna jest bardzo doświadczonym jeźdźcem, i życzliwym nauczycielem.
Rozumie konie i ma dla nich serce i cierpliwość. Pomaga mi z trudnym młodym koniem, który staje dęba i odmawia współpracy. Efekty są spektakularne.
Anna Żakowska"
"Z Justyna Mitka zetknęłam się po raz pierwszy ponad trzy lata temu: byłam wtedy w trakcie długotrwałego leczenia kontuzji ścięgna mojego Gina i szczęśliwie dla nas Justyna zgodziła się nami zająć.
Podstawowe założenia jej pracy zgadzały się w zupełności z filozofia naszej dotychczasowej trenerki, która jest „klasykiem” z umysłem otwartym na rożne metody.
Justyna konsekwentnie podsuwała nam ćwiczenia, które pozwoliły mi w lepszy sposób poczuć, jak ma wyglądać moja relacja z koniem, jak powinien wyglądać jego ruch w konkretnej sytuacji i w końcu: jak skutecznie walczyć o jego szacunek.
Dzięki nim równowaga Gina zaczęła się poprawiać, a moja pewność siebie stopniowo rosnąć. Nauczyłam się tez lepiej obserwować konia i oceniać jego reakcję.
Justyna jest nauczycielem bardzo cierpliwym; potrafi dostosować trening do możliwości ucznia, a, co najistotniejsze, sama ciągle się uczy: jest instruktorem Silversand Horsmanship (a to szkoła, która nieustannie ewoluuje).
Przy tym Justyna nie zasypuje ucznia komplementami dla poprawy humoru, za to, kiedy słyszę pochwalę, wiem, ze coś naprawdę mi wyszło.
Dzięki temu treningowi w znacznie większej mierze jeżdżę razem z, a nie na koniu. To jest świetna kontynuacja i dopełnienie moich dawnych, bardziej „klasycznych” treningów (choć rozróżnianie „klasyki” i „naturalu” jest mało sensowne).
Ponieważ miałam do czynienia z dwoma mądrymi instruktorkami („klasyczną” i „naturalną”), nie odczułam żadnej sprzeczności pomiędzy tymi metodami pracy. Myślę, ze o umiejętnościach nauczyciela w większej mierze, niż sukcesy wybitnie uzdolnionych uczniów, świadczą postępy przeciętnych i problematycznych studentów. Zaliczam się do tej drugiej kategorii: zaczęłam jeździć mając lat 35 i całą masę leków i zahamowań, które stopniowo zwalczałam dla przyjemności zajmowania się końmi. Na pewno nie mam też żadnych szczególnych predyspozycji do sportu, a jednak na Ginie czuje się dobrze, a sadząc po jego reakcjach on tez nie ma nic przeciw mojej osobie na własnym grzbiecie.
Uczę się dalej i z pewnością nie zamierzam zmieniać nauczyciela!
Joanna Janik"
"Do zainteresowania się metodami naturalnymi, czyli biorącymi pod uwagę psychofizyczne potrzeby koni skłoniły mnie problemy z przyczepką. Potem zaczęłam zgłębiać temat w internecie i dostępnych publikacjach, uczestniczyć w różnych pokazach i kursach, eksperymentować, zastanawiając się która metoda, czy też połączenie których technik najbardziej odpowiadałoby moim koniom i temu co chcę z nimi osiągnąć.
Tak natrafiłam na Justynę i po pierwszej lekcji z nią wiedziałam, że dobrze trafiłam. Spodobało mi się to, że uczy konia i jeźdźca myśleć, szukać optymalnych rozwiązań, a przy tym sama dysponuje tak dużym repertuarem technik i znajomością końskich zachowań, że może pomóc różnym koniom i ich ludziom radzić sobie w przeróżnych sytuacjach, czy to przyczepka, czy pierwsze zakładanie siodła, czy problemy z lotna zmianą nogi, czy też terenowe strachy albo zamiłowanie do cwału ;)
Zwraca przy tym uwagę na to, żeby koń odpowiadał na lekkie sygnały, żeby nasze pomoce stosować w sposób, który ułatwi koniowi lekkie spełnienie naszej prośby, np. w synchronizacji z odpowiednią nogą, żeby począwszy od podstawowych ćwiczeń z ziemi po zaawansowane elementy w siodle koń pracował zadem, odciążając przód, tłumaczy też jak pomagać, a przynajmniej mniej przeszkadzać koniowi naszym dosiadem. To są drobne, a ważne szczegóły, których brakuje mi u wielu szkoleniowców, zarówno z nurtu klasyki, jak i naturalu.
A najcenniejsze chyba jest to, że Justyna podchodzi do tego co robi z dużą pokorą i otwartym umysłem. Wciąż się rozwija, korzystając z bardzo różnorodnych dobrych wzorców i inspiracji a także pomaga innym rozwijać się w taki sposób, że zmieniając postępowanie z końmi, zmieniają też wiele w swoim życiu.
Ewa Kubala"




